piątek, 5 sierpnia 2011

He would be my first man and with a careful hand

/Paradoksparadoksparadoks


Przeżywam teraz coś bardzo, bardzo dziwnego. Obserwuję, słucham, czekam, myślę, wyobrażam, myślę, czekam, patrzę. Wiecie, nie jest źle, ale jakoś specjalnie nie tryskam energią. Wszystko dzieje się tak szybko, a jednocześnie bardzo powoli. Nienawidzę tego uczucia, a jednocześnie kocham. Jestem ostatnio pełna sprzeczności.

20 komentarzy:

  1. hehe, dzięki ;)
    obserwujemy ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Stan całkowitej obojętności. Och, też często to przeżywam. Doskonale rozumiem!


    [co do mojej chudości, nie ma czego zazdrościć, ja staram się przytyć, ale coś nie bardzo mi to wychodzi;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Może to taki wakacyjny zastój? Mnie się to zdarza bardzo często ostatnio!
    A może gnębiwtryski?
    buziak!

    OdpowiedzUsuń
  4. Taa , ja to jestem ostatnio pełna załamania.
    Problem z koleżankami. Wszyscy się wykruszyli i nikogo nie ma. Już chyba nikogo.

    OdpowiedzUsuń
  5. zwyczajnypamietniknastolatki.blogspot.com - zapraszam , fajny blog :**

    OdpowiedzUsuń
  6. co do tego pod zdjęciami-mam tak bardzo często. aż za często.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiem że mega smakują maliny ale tort był z nimi więc zastąpiłam borówkami . Bo by było przesyt tych malin. Ale na pewno to nie skończy się na jednej tarcie ! Była taka pyszna że zeszła od razu! I w dodatku moja moja mojaaa
    Chciałabym się nie przejmować ale wiesz od czasu do czasu trzeba się pomartwić.
    No teraz każdą znajomość próbuję odbudować . Ale niczego z tamtymi byłymi przyjaciółkami nie będe naprawiać. Nie interesuje mnie picie i te sprawy. Rozumiesz ? Bo o to poszło.
    Dziękuję i tak ogółem.

    OdpowiedzUsuń
  8. W porządku ;)
    Próbowałam, ale u mnie to już chyba jest uwarunkowane genetycznie, cała rodzina szczupła ;)
    Właściwie to akceptuję siebie, ale czasem nerwica mnie bierze, jak nie mogę sobie kupić ubrań bo większość fajnych rzeczy strasznie na mnie wisi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz rację, a do tego "zastoju" jeszcze u mnie pogoda się tak z... bardzo zepsuła, ciagle deszcze i burze, super, pewnie od października jak zacznę się uczyć, zaświeci słońce :]

    OdpowiedzUsuń
  10. skąd ja to znam... u mnie działa terapia kawą z dużą ilością bitej śmietany i dobry serial. potem życie wydaje się łatwiejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. No niestety nie zawsze ;)
    Ale szczerze dziękuję! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Te Twoje sprzeczności wydają mi się dziwnie znajome.. Ale wiesz, chyba czasem każdy tak ma :)

    OdpowiedzUsuń
  13. a jakie seriale oglądasz? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. niezastąpiony jest dla mnie "seks w wielkim mieście", ale też nie jest zbyt ambitny ;) przyjaciółka poleciła mi "pogodę na miłość" - naprawdę genialne. błogosławie limity, bo chyba nigdy bym się nie oderwała ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiem. Też to przeżywam, jak w tv nie leci F1... ;(

    http://food-is-so-good.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. haha, ok ;) wolę seriale od filmów, bo nudzę się zwykle po godzinie...

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja okropnie dużo jem !! Tylko jakoś tego nie widać. Ale to dobrze:D!

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.